Cześć!
Tu Milena.
Oto kilka słów o mnie
Na ostatnim wyjeździe w Norwegii naszła mnie taka myśl…
że gdybym kilka lat temu nie odważyła się podjąć TEJ JEDNEJ decyzji, to dzisiaj nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.
Serio.
W liceum dorabiałam jako kelnerka.
Później w fabryce na taśmie składałam opakowania [też jako licealistka żeby dorobić]
Po szkole było podobnie:
sklep obuwniczy, sieciówka, infolinia w ubezpieczalni.
I w którymś momencie złapałam się na jednej myśli…
„Czy ja naprawdę chcę tak żyć przez następne kilkadziesiąt lat?”
tłumaczyć się szefowi,
być podporządkowana grafikom,
liczyć dni do weekendu…
I wtedy pierwszy raz poczułam, że to NIE jest życie dla mnie.
W 2018 roku zaczęłam tatuować. To było jak ucieczka od nudnego życia w korpo – mega się jarałam moim nowym hobby. Ale nie w wielkim studiu z milionowymi zasięgami.
Na znajomych i w wynajmowanym pokoju 12m2.
Później dostałam staż w salonie w Warszawie. Szybko odeszłam kiedy zamiast pomocy w tatuowaniu, jedyne zadanie jakie dostałam to sprzątanie po wszystkich. W następnych dwóch salonach poczułam, że się rozwijam. Jednak dalej to nie było to.
Dostałam pracę w kolejnym salonie i pamiętam jak właściciel powiedział mi coś w stylu:
„Powinnaś tatuować realizm, bo na takie pierdoły jak to co robisz nie znajdziesz klientów.”
A ja robiłam to co kochałam – delikatne, florystyczne tauaże. I wiecie co?
Nie posłuchałam.
Zamiast tego otworzyłam swój salon SZTOS.TATTOO i zaczęłam rozwijać swój styl.
Budowałam swoją drogę na MOICH zasadach..
Zaczęłam wstawiać filmiki do internetu, mówić do telefonu, pokazywać kulisy pracy.
Największa zmiana? Wolność 🔥
Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym ja byłam kilka lat temu: zagubiona, zmęczona etatem, albo boisz się pokazać w internecie.. to powiem Ci jedną rzecz: trzeba odważyć się zrobić ten krok w przód. Po drugiej stronie tego strachu bardzo często czeka życie, którego naprawdę chcesz!
Bój się. I działaj!
Cześć!
Tu Milena.
Oto kilka słów o mnie
Na ostatnim wyjeździe w Norwegii naszła mnie taka myśl…
że gdybym kilka lat temu nie odważyła się podjąć TEJ JEDNEJ decyzji, to dzisiaj nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.
Serio.
W liceum dorabiałam jako kelnerka.
Później w fabryce na taśmie składałam opakowania [też jako licealistka żeby dorobić]
Po szkole było podobnie:
sklep obuwniczy, sieciówka, infolinia w ubezpieczalni.
I w którymś momencie złapałam się na jednej myśli…
„Czy ja naprawdę chcę tak żyć przez następne kilkadziesiąt lat?”
tłumaczyć się szefowi,
być podporządkowana grafikom,
liczyć dni do weekendu…
I wtedy pierwszy raz poczułam, że to NIE jest życie dla mnie.
W 2018 roku zaczęłam tatuować. To było jak ucieczka od nudnego życia w korpo – mega się jarałam moim nowym hobby. Ale nie w wielkim studiu z milionowymi zasięgami.
Na znajomych i w wynajmowanym pokoju 12m2.
Później dostałam staż w salonie w Warszawie. Szybko odeszłam kiedy zamiast pomocy w tatuowaniu, jedyne zadanie jakie dostałam to sprzątanie po wszystkich. W następnych dwóch salonach poczułam, że się rozwijam. Jednak dalej to nie było to.
Dostałam pracę w kolejnym salonie i pamiętam jak właściciel powiedział mi coś w stylu:
„Powinnaś tatuować realizm, bo na takie pierdoły jak to co robisz nie znajdziesz klientów.”
A ja robiłam to co kochałam – delikatne, florystyczne tauaże. I wiecie co?
Nie posłuchałam.
Zamiast tego otworzyłam swój salon SZTOS.TATTOO i zaczęłam rozwijać swój styl.
Budowałam swoją drogę na MOICH zasadach..
Zaczęłam wstawiać filmiki do internetu, mówić do telefonu, pokazywać kulisy pracy.
Największa zmiana? Wolność 🔥
Jeśli jesteś teraz w miejscu, w którym ja byłam kilka lat temu: zagubiona, zmęczona etatem, albo boisz się pokazać w internecie.. to powiem Ci jedną rzecz: trzeba odważyć się zrobić ten krok w przód. Po drugiej stronie tego strachu bardzo często czeka życie, którego naprawdę chcesz!